Wywiad z kapitanem Wojciechem Taworskim - spisany przez Oliwię Gitner
|
Wywiad z panem Wojciechem Taworskim, kapitanem pracującym w firmie "Air Poland" dawniej "Air Italy Polska" był ciekawy. Odbył się 13 maja w sali gimnastycznej w naszej szkole w godz: 9.35 - 11.20. Podczas spotkania oglądaliśmy dużo interesujących zdjęć i zadawaliśmy mnóstwo pytań. Pierwsze pytanie zadałam ja, później przedszkolaki i uczniowie od klasy I do VI. -Jak zrodziła się pana pasja do latania? -Byłem w twoim wieku, kiedy mój kolega namówił mnie bym budował małe modele samolocików. Później skonstruowałem latawca na konkurs, który wygrałem. Nagrodą był lot samolotem. Tak zrodziła się miłość do latania samolotami. -Jaki był pana najdłuższy lot? -12 h 45 min-z Warszawy do Los Angeles -Jak długo lata pan samolotami? -od 40 lat -Czy zdarzyło się panu awaryjne lądowanie? -Tak, ponieważ samolot miał jeden silnik. Gdy byliśmy już nad Mazurami silnik się zepsuł. -Jaka podróż najbardziej się panu podobała? -Kiedy nie musiałem być kapitanem. -Czy spotkał pan sławne postacie? -Tak np. Cezary Pazura był w samolocie, którym ja kierowałem -Jak się wychowywało w Płockim zoo? |
![]() |
|
-Wspaniale -Jaki jest pana znak zodiaku? -Byk -Czy ma pan inne pasje? -Tak wszystko co w powietrzu np. szybowanie -Czy trudno zostać pilotem? -Tak, bardzo ciężko, ale główne zasady to trzeba wiedzieć, że się tego chce i bardzo dużo nauki. -Czy latanie to pasja rodzinna czy tylko pana? -Mój syn, kiedy był dzieckiem powiedział: "Ja też będę latać tak jak ty tato" i dotrzymał słowa -Jakie trzeba znać języki by móc latać? -Wymagany jest angielski -Jak współpracuje się z załogą? -Bardzo dobrze, ponieważ mamy do siebie zaufanie -Gdyby miał pan wymienić trzy zalety i trzy wady zawodu, to jakie by były? -Wady: Trzeba przestawiać zegarek i swój biologiczny, rozłąka z żoną i dziećmi oraz jest to zawód niebezpieczny. Zalety: poznawanie ludzi, zwiedzanie świata i smakowanie innych potraw. -Kiedy pierwszy raz poleciał pan samolotem jako kapitan? -W 1981roku -Czy miał pan napad na samolot? -Tak, zdarzył się taki przypadek Na koniec spotkania podarowaliśmy panu w podzięce bukiet niezapominajek oraz pracę dziecięcą z kwiatami. Później pan rozdał drobne upominki najaktywniejszym dzieciom, zrobiliśmy sobie pamiątkowe grupowe zdjęcie. Koło pana lotnika zebrała się grupka ludzi i chciała żeby pan dał im autografy i tak zakończył się ciekawy dzień w naszej szkole. Interesujący, bo poznaliśmy człowieka z pasją, który zachęcił nas do rozwijania zainteresowań przynoszących każdemu człowiekowi radość życia. |
![]() |